Film
Grafiki
Kontakt
Aktualności



Newsletter
Jeśli chcesz otrzymywać informację
podaj swój adres email:



       



O czystość dba:








Piątek, 18 czerwca 2010, 14:30
Jakim jesteś trenerem?
           Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym pytaniem? Czy myślałeś, w którym kierunku zmierzasz? Jak Cię widzą Twoi zawodnicy? Ich rodzice? Inni trenerzy? Dzisiaj zamiast przeanalizować odpowiedni dobór obciążeń podczas rannego treningu, zachęcamy do samooceny.


Stając czasem z boku i obserwując innych trenerów jak pracują, można zauważyć, że różnią się od siebie – to fakt niepodważalny. Mają swoje metody komunikowania się z zawodnikami (rozkazują lub sugerują), swoje spojrzenie na bycie trenerem (praca albo pasja), własny sposób oceny treningu (krytykują lub poprawiają). Jeden ze słynnych amerykańskich trenerów w swojej książce wyróżnia kilka typów osobowości trenera:

TRENER „NIEWIARYGODNY”

Nigdy nie przyznaje się do pomyłki. „Niewiarygodny” trener nie jest szanowany przez swoich zawodników, ponieważ sam tego szacunku im nie okazuje. Bardzo często nie robi tego co mówi, że zrobi. Wydaje mu się, że jest pępkiem świata i wiedza, którą posiada sięga daleko dalej niż jest faktycznie. Często wygłasza kazania, ale nie ma to żadnej wartości, dlatego zawodnicy ignorują to co mówi. Trener „niewiarygodny” nie nauczył się jeszcze, że na szacunek trzeba zapracować. W związku z tym nie jest on autentyczny dla swoich zawodników.

Przypomnij sobie czy szacunek jakim obdarzasz swoich zawodników jest taki na jaki zasługują? Zawodnicy słuchają sw oich trenerów tylko wtedy jeśli ich szanują.

TRENER „OPONENT”

Wiele, z tego co mówi i robi trener „oponent”, jest negatywne. Wydaje się być wrogiem wszystkich ludzi. Zazwyczaj krytykuje swoich zawodników niszcząc ich pewność siebie. Nie jest zbyt chętny do pochwał, ponieważ uważa, że bycie miłym to takie „nietrenerskie”. Jeśli zdarzy mu się powiedzieć dobre słowo to za chwilę przyćmiewa je uszczypliwym komentarzem.

Na czym skupiasz się mówiąc do swoich zawodników, na tym co potrafią czy czego nie potrafią? Jeśli zapomnisz o tym co robią dobrze, oni także o tym zapomną i wtedy będzie już można tylko krytykować i szydzić.

TRENER „SĘDZIA”

„Sędzia” bezustannie ocenia swoich zawodników zamiast ich instruować. Jeśli zawodnicy popełniają błąd, on częściej ich wini niż daje informacje jak poprawić ten błąd np. kto tutaj nawalił? Czemu nie możesz zrobić tego dobrze? Przez ciebie przegraliśmy! Kiedy zawodnicy wykonają coś dobrze, chwali ich, ale wtedy poza pochwałą nie wie co jeszcze zrobić, żeby osiągnęli wyższy poziom swoich umiejętności. Ciągłe ocenianie, nawet jeśli jest czasami pozytywne, sprawia, że sportowcy czują się niepewnie i niewygodnie będąc ciągle pod osądem.

Zastanów się przez moment czy wszystko co robią Twoi zawodnicy jest czarne albo białe? Nie ma innego sposobu na poprawę? Może warto było by dać im trochę swobody i niech sami zdecydują co będzie dobre a co złe.

TRENER „KAPRYŚNY”

Nigdy nie można przewidzieć co trener „kapryśny” zrobi następnym razem. Dzisiaj jedno, jutro drugie. W poprzednim tygodniu ukarał Jasia za bijatykę, chociaż Michaś – ulubieniec – też brał w tym udział. Podpowiada zawodnikom, żeby nie kłócili się z sędziami, ale sam robi to regularnie.

Trudno nam jest wykryć nieścisłości z tym, co samemu się wypowiada, mimo to rozważ przez chwilę na ile jesteś spójny z tym co mówisz, a tym co pokazujesz.

TRENER „GADUŁA”

Ten typ trenera to najprawdopodobniej najbardziej wygadana osoba jaką kiedykolwiek spotkałeś. Ciągle mówi co trzeba robić, a kiedy zdarzy mu się nie rzucać poradami, mamrocze pod nosem stojąc z boku. Jest tak zajęty mówieniem, że nigdy nie ma czasu, żeby wysłuchać co inni mają do powiedzenia. Nigdy nie zdarzyło mu się, żeby któryś z zawodników chciał z nim porozmawiać.

Jak dobrym słuchaczem jesteś? Co się stało zawodnikowi, który wczoraj wolniej pływał? Rozmawiałeś z nim o tym? Może sam chciał Tobie powiedzieć? Może …

TRENER „KAMIEŃ”

Trener, który nigdy nie pokazuje emocji. Nigdy się nie uśmiecha, nigdy nawet nie mrugnie okiem, a już na pewno nie poklepie przyjacielsko swojego zawodnika po plecach. Nie zdarzy mu się też spojrzeć na kogoś spode łba, zmieszać z błotem lub wyrazić swoje niezadowolenie. Po prostu nie wiesz, co on czuje, co sprawia, że jego zawodnicy odczuwają są przez większość czasu dyskomfort.

Zdarza Ci się uśmiechnąć do zawodników, gdy powiedzą coś zabawnego? Czasem i wrogie spojrzenie jest potrzebne, żeby wiedzieli, że tym razem to co zrobili nie było OK. Czy może jesteś jak kamień? Trener „kamień”? I weź tu traf za nim…

TRENER „PROFESOR”

Taki trener nie jest w stanie wytłumaczyć czegokolwiek w zrozumiały sposób. Mówi takie rzeczy, które nie mieszczą się w głowie. Zamiast powiedzieć coś w prosty sposób, tłumaczy wszystko na około co sprawia, że jego zawodnicy są często zakłopotani. Niektóre rzeczy są tak abstrakcyjne, że nawet on sam nie potrafi ich pokazać w postaci prostej sekwencji ruchów, dlatego zawodnicy nie potrafią pojąć podstaw.

Mój ulubiony typ trenera – maksimum teorii, minimum praktyki. Ile z tego wszystkiego co wiesz jest realne do wykonania w warunkach „tu i teraz”, a nie „tam i za 100 lat w odległej galaktyce”?

TRENER „NIEZORIENTOWANY”

Wydaje się, że nie rozumie na czym polega zasada kija i marchewki. Chociaż regularnie nagradza swoich zawodników, jest to niewspółmierne do rangi wydarzenia. Kiedy natomiast trafi na nieodpowiednie zachowanie, zbyt brutalnie przywołuje zawodnika do porządku.

A jak Ty rozumiesz tą zasadę? Czy twoje sposoby nagradzania lub karania są adekwatne do zaistniałych sytuacji? Jeśli sportowiec wygrywa „podwórkowe” zawody to traktujesz go jak mistrza olimpijskiego? A jak nie uda mu się wykonać nawrotu to wgniatasz w ziemię jak robaka? Może trzeba spróbować inaczej?

Powyższe „osobowości” są tylko punktem wyjścia do samooceny. Pamiętaj, że nigdy nie będziesz od A do Z, a każdy trener powinien mieć własną wizję rozwoju swojego i zawodników. Filozofia trenowania, którą się kierujesz, jest Twoim znakiem rozpoznawczym, jeśli starałbyś się naśladować innych, powielać ich sposoby prowadzenia drużyny to droga do sukcesu jest prosta … więc jaki to sukces? Stanąłbyś wtedy najprawdopodobniej na końcu ścieżki, spojrzał za siebie i zapytał „eee, a gdzie jest tam coś mojego?”

ZAWODNIK MOŻE STAĆ SIĘ ARCYDZIEŁEM TYLKO, WTEDY GDY JEGO TRENER JEST ARTYSTĄ.

Być może jednak, trener-zawodnicy należało by zastąpić słowem zespół? Jeden i drugi element musi ze sobą współgrać ale jako kapitan tego zespołu pokazujesz kierunek, a zawodnicy upodabniają się do swojego trenera (podobno tak to działa). Jaka jest rzeczywistość? Często przypomina mi się rozmowa dwóch dowódców wojskowych; ... niech mi Pan teraz powie, Panie generale, jak można prowadzić swoich ludzi idąc za nimi… Jako trener Ty prowadzisz swoich ludzi …


Na podstawie: Successful coaching, Rainer Martens.