Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym pytaniem? Czy
myślałeś, w którym kierunku zmierzasz? Jak Cię widzą Twoi zawodnicy? Ich
rodzice? Inni trenerzy? Dzisiaj zamiast przeanalizować odpowiedni dobór
obciążeń podczas rannego treningu, zachęcamy do samooceny.
Stając czasem z boku i
obserwując innych trenerów jak pracują, można zauważyć, że różnią się od siebie
– to fakt niepodważalny. Mają swoje metody komunikowania się z zawodnikami
(rozkazują lub sugerują), swoje spojrzenie na bycie trenerem (praca albo
pasja), własny sposób oceny treningu
(krytykują lub poprawiają). Jeden ze słynnych amerykańskich trenerów w swojej
książce wyróżnia kilka typów osobowości trenera:
TRENER „NIEWIARYGODNY”
Nigdy
nie przyznaje się do pomyłki. „Niewiarygodny” trener nie jest szanowany przez
swoich zawodników, ponieważ sam tego szacunku im nie okazuje. Bardzo często nie
robi tego co mówi, że zrobi. Wydaje mu się, że jest pępkiem świata i wiedza, którą posiada sięga
daleko dalej niż jest faktycznie. Często wygłasza kazania, ale nie ma to żadnej
wartości, dlatego zawodnicy ignorują to co mówi. Trener „niewiarygodny” nie
nauczył się jeszcze, że na szacunek trzeba zapracować. W związku z tym nie jest
on autentyczny dla swoich zawodników.
Przypomnij
sobie czy szacunek jakim obdarzasz swoich zawodników jest taki na jaki
zasługują? Zawodnicy słuchają sw
oich trenerów tylko wtedy jeśli ich szanują.
TRENER „OPONENT”
Wiele, z tego co mówi i robi
trener „oponent”, jest negatywne. Wydaje się być wrogiem wszystkich ludzi.
Zazwyczaj krytykuje swoich zawodników niszcząc ich pewność siebie. Nie jest
zbyt chętny do pochwał, ponieważ uważa, że bycie miłym to takie
„nietrenerskie”. Jeśli zdarzy mu się powiedzieć dobre słowo to za chwilę
przyćmiewa je uszczypliwym komentarzem.
Na czym
skupiasz się mówiąc do swoich zawodników, na tym co potrafią czy czego nie
potrafią? Jeśli zapomnisz o tym co robią
dobrze, oni także o tym zapomną i wtedy będzie już można tylko krytykować i
szydzić.
TRENER „SĘDZIA”
„Sędzia”
bezustannie ocenia swoich zawodników zamiast ich instruować. Jeśli zawodnicy
popełniają błąd, on częściej ich wini niż daje informacje jak poprawić ten błąd
np. kto tutaj nawalił? Czemu nie możesz zrobić tego dobrze? Przez ciebie
przegraliśmy! Kiedy zawodnicy wykonają coś dobrze, chwali ich, ale wtedy poza pochwałą
nie wie co jeszcze zrobić, żeby osiągnęli wyższy poziom swoich umiejętności.
Ciągłe ocenianie, nawet jeśli jest czasami pozytywne, sprawia, że sportowcy
czują się niepewnie i niewygodnie będąc ciągle pod osądem.
Zastanów
się przez moment czy wszystko co robią Twoi zawodnicy jest czarne albo białe?
Nie ma innego sposobu na poprawę? Może warto było by dać im trochę swobody i
niech sami zdecydują co będzie dobre a co złe.
TRENER „KAPRYŚNY”
Nigdy
nie można przewidzieć co trener „kapryśny” zrobi następnym razem. Dzisiaj
jedno, jutro drugie. W poprzednim tygodniu ukarał Jasia za bijatykę, chociaż
Michaś – ulubieniec – też brał w tym udział. Podpowiada zawodnikom, żeby nie
kłócili się z sędziami, ale sam robi to regularnie.
Trudno nam jest wykryć
nieścisłości z tym, co samemu się wypowiada, mimo to rozważ przez chwilę na ile
jesteś spójny z tym co mówisz, a tym co pokazujesz.
TRENER „GADUŁA”
Ten typ trenera to
najprawdopodobniej najbardziej wygadana osoba jaką kiedykolwiek spotkałeś.
Ciągle mówi co trzeba robić, a kiedy zdarzy mu się nie rzucać poradami,
mamrocze pod nosem stojąc z boku. Jest tak zajęty mówieniem, że nigdy nie ma
czasu, żeby wysłuchać co inni mają do powiedzenia. Nigdy nie zdarzyło mu się,
żeby któryś z zawodników chciał z nim porozmawiać.
Jak
dobrym słuchaczem jesteś? Co się stało zawodnikowi, który wczoraj wolniej
pływał? Rozmawiałeś z nim o tym? Może sam chciał Tobie powiedzieć? Może …
TRENER „KAMIEŃ”
Trener, który nigdy nie pokazuje
emocji. Nigdy się nie uśmiecha, nigdy nawet nie mrugnie okiem, a już na pewno
nie poklepie przyjacielsko swojego zawodnika po plecach. Nie zdarzy mu się też
spojrzeć na kogoś spode łba, zmieszać z błotem lub wyrazić swoje
niezadowolenie. Po prostu nie wiesz, co on czuje, co sprawia, że jego zawodnicy
odczuwają są przez większość czasu dyskomfort.
Zdarza
Ci się uśmiechnąć do zawodników, gdy powiedzą coś zabawnego? Czasem i wrogie
spojrzenie jest potrzebne, żeby wiedzieli, że tym razem to co zrobili nie było
OK. Czy może jesteś jak kamień? Trener „kamień”? I weź tu traf za nim…
TRENER „PROFESOR”
Taki
trener nie jest w stanie wytłumaczyć czegokolwiek w zrozumiały sposób. Mówi
takie rzeczy, które nie mieszczą się w głowie. Zamiast powiedzieć coś w prosty
sposób, tłumaczy wszystko na około co sprawia, że jego zawodnicy są często
zakłopotani. Niektóre rzeczy są tak abstrakcyjne, że nawet on sam nie potrafi
ich pokazać w postaci prostej sekwencji ruchów, dlatego zawodnicy nie potrafią
pojąć podstaw.
Mój
ulubiony typ trenera – maksimum teorii, minimum praktyki. Ile z tego
wszystkiego co wiesz jest realne do wykonania w warunkach „tu i teraz”, a nie
„tam i za 100 lat w odległej galaktyce”?
TRENER „NIEZORIENTOWANY”
Wydaje
się, że nie rozumie na czym polega zasada kija i marchewki. Chociaż regularnie nagradza
swoich zawodników, jest to niewspółmierne do rangi wydarzenia. Kiedy natomiast
trafi na nieodpowiednie zachowanie, zbyt brutalnie przywołuje zawodnika do
porządku.
A jak
Ty rozumiesz tą zasadę? Czy twoje sposoby nagradzania lub karania są adekwatne
do zaistniałych sytuacji? Jeśli sportowiec wygrywa „podwórkowe” zawody to
traktujesz go jak mistrza olimpijskiego? A jak nie uda mu się wykonać nawrotu
to wgniatasz w ziemię jak robaka? Może trzeba spróbować inaczej?
Powyższe
„osobowości” są tylko punktem wyjścia do samooceny. Pamiętaj, że nigdy nie
będziesz od A do Z, a każdy trener powinien mieć własną wizję rozwoju swojego i
zawodników. Filozofia trenowania, którą się kierujesz, jest Twoim znakiem
rozpoznawczym, jeśli starałbyś się naśladować innych, powielać ich sposoby
prowadzenia drużyny to droga do sukcesu jest prosta … więc jaki to sukces?
Stanąłbyś wtedy najprawdopodobniej na końcu ścieżki, spojrzał za siebie i
zapytał „eee, a gdzie jest tam coś mojego?”
ZAWODNIK MOŻE STAĆ SIĘ ARCYDZIEŁEM TYLKO, WTEDY GDY JEGO TRENER JEST
ARTYSTĄ.
Być
może jednak,
trener-zawodnicy
należało by zastąpić słowem
zespół?
Jeden i drugi element musi ze sobą współgrać ale jako kapitan tego zespołu
pokazujesz kierunek, a zawodnicy upodabniają się do swojego trenera (podobno
tak to działa). Jaka jest rzeczywistość? Często przypomina mi się rozmowa dwóch
dowódców wojskowych; ... niech mi Pan teraz powie, Panie generale, jak można
prowadzić swoich ludzi idąc za nimi…
Jako trener Ty prowadzisz swoich ludzi …
Na podstawie:
Successful
coaching, Rainer Martens.