Niewielu z Was wie, że City-Zen jest współtwórcą projektu cyklu szkoleń dla trenerów pracujących i współpracujących z kadrą olimpijską i narodowa różnych dyscyplin sportowych. Pierwsze warsztaty interpersonalne "Poszukiwanie własnej drogi w zawodzie trenera" odbyły się jesienią i zimą 2009 roku, kontynuacja nastąpiła w maju 2010 roku. Zapraszamy do lektury >>>>>
Kto dał mi (nam - współtwórcą projektu był Piotr Szymkowiak)
prawo szkolić trenerów!?
Najwybitniejszych trenerów w Polsce!!!!
Tego mi nie wolno!!!
Nigdy bym się nie ośmielił…
Kursy trenerskie organizowane
przez Akademię Trenerską to bardziej warsztaty wzajemnej inspiracji, w trakcie
których chcieliśmy przemycić jak najwięcej elementów NLP z zakresu synergii
działania oraz zrobić pierwszy krok ku organizacji uczącej się.
Moja rola ograniczyła się do:
1)
stworzenia płaszczyzny, na której mogliby oni zacząć się
komunikować
2)
zaproszenia do współpracy silnych osobowości różnych
dziedzin życia i dania Im możliwości zaprezentowania swojego spojrzenia na
życie i na swoją profesję
3)
próby przełożenia Ich doświadczeń na język
sportu
4)
dania
nowego spojrzenia na zagadnienie
równowagi ciała i umysłu przez pryzmat
nowych ćwiczeń (rower
stacjonarny przy muzyce , różne przedmioty w doskonaleniu czucia głębokiego,
wiele przedmiotów w doskonaleniu szerokiego postrzegania)
Piotr Szymkowiak
był odpowiedzialny za:
1)
narzędzia do sprawnej komunikacji
2)
nowe doświadczenia za sprawą
prowokacji
3)
kontrola struktury całego przedsięwzięcia
Udało się zaprosić do współpracy
kilka osób z tak różnych branż jak biznes, teatr,
malarstwo, muzyka, kościół:
mgr Rafał Kozioł – właściciel
Szkoło Jogi we Wrocławiu, dyplomowany nauczyciel jogi B.K.S. Iyengara
mgr Leszek Kozioł – z wykształcenia inżynier automatyk, prezes „Radia
ESKA”, uczestnik maratonów MTB
mgr Iwona Drejer – aktorka scen muzycznych (Teatr Nowy w Poznaniu, Teatr Wytwórnia
w Warszawie), animatorka, menedżer kultury
mgr Maciej Kocin Kociński – muzyk sesyjny jazzowy (saksofon + klarnet),
kompozytor, nauczyciel, założyciel grupy „Soundcheck”
mgr Piotr Kończal – perkusista, kompozytor, muzyk - instrumentalista sesyjny,
założyciel grupy Young Band , Właściciel Agencji Artystycznej Kończal - Szwarc
mgr Marcin Burakowski -
pracownik firmy
Evergo, MIT – Sloan School of Manngment
Ojciec Rafał Sergiusz Niziński – profesor
mgr Adam Kołodziejczyk – od 5 lat dyrektor generalny Forda Polska, wcześniej
Toyota
dr ks. Antoni Klupczyński – wykładowca Wydziału Teologicznego w Poznaniu ,
duszpasterz Poznańskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, duszpasterz Środowisk
Twórczych
mgr Elhan Hadżijew – artysta malarz, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Baku
Co nam (trenerom) podarowali w
trakcie naszych spotkań?
Adam Kołodziejczyk
przedstawił dwie odrębne filozofie korporacyjne
: TOYOTY i
FORDA Porównał obie
wymieniając słabe i silne strony, ale jednocześnie dając sygnał, że można,
podążając bardzo różnymi drogami, jednak osiągnąć sukces. Podkreślił jednak, że
nawet w korporacyjnych systemowych rozwiązaniach najważniejsi są ludzie!
„Pierwsze, co rzuciło mi się w
oczy po przyjściu do Forda, to fotel prezesa odwrócony plecami do ludzi”…”
rozpocząłem od informacji, że jestem dla nich, ustawiłem się do nich twarzą”
Jak często odwracamy się plecami
do naszych zawodników?
Marcin Burakowski starał się
odpowiedzieć na nurtujące nas wszystkich pytanie „ dlaczego mamy kryzys?”
Bo jest zbyt dużo pośredników na
drodze od wytwórcy do konsumenta!!!
Każdy z nich narzuca ogromną marżę
na swoje „usługi” nazwijmy je eksperckimi, ale żadnemu z nich nie zależy tak
naprawdę ani na wytwórcy ani na ostatecznym konsumencie.
Kto w naszej branży jest
twórcą
a kto konsumentem? Ilu jest pośredników
pomiędzy trenerem a zawodnikiem, ilu kolejnych pomiędzy sportowcami a
odbiorcami emocji w trakcie trwania zawodów?
Leszek Kozioł „ Niezależnie od
pracy jaką wykonujesz musisz mieć jakąś odskocznię, która pozwoli Ci spojrzeć
na problemy z większym dystansem”,
„ Im
większa odpowiedzialność i stres, tym bardziej staje się to niezbędne” . To
zapewnia równowagę.
Czy jako trener znalazłeś
dla siebie coś, poza sportem, co pozwala Ci
na właściwy dystans w ocenie sytuacji?
Elhan Hadźijew - w zasadzie można by
zamknąć jego wykład w słowie Pasja.
Było czymś niewyobrażalnym, co robił ze słuchaczami w
trakcie trzech godzin.
Pozwolę sobie zacytować kilka myśli, które padły w czasie
spotkań z Elhanem:
„Musisz ciągle zadawać sobie pytanie czy chcesz tworzyć czy
kopiować”,
„Twój obraz jest centrum wszechświata, Twój zawodnik jest
centrum wszechświata!” ,
„ Artysta tylko wydobywa dzieło z kamienia pozbywając się
rzeczy zbędnych,
ale ono już tam jest!”
Czyż nie są one ideami, nad którymi powinni zastanowić się
trenerzy?
Zachwyt jaki wyrażał przy żywych obrazach, które tworzyliśmy
był tyleż prawdziwy co energetyczny. Dostaliśmy cudowne potwierdzenie naszej
wrażliwości na sztukę.
Czuliśmy kompozycję mimo, że niektórzy artyści po Akademii
Sztuk Pięknych tego nie potrafią!!!
I wreszcie zdanie, które dla mnie osobiście było swojego
rodzaju podsumowaniem:
„ Dobry obraz będzie Cię wychowywał samą swoją obecnością na
ścianie!”.
Jeżeli to potrafi „martwy” przedmiot to kim my jesteśmy,
jeżeli, mając dużo większe możliwości wyrazu, nie potrafimy wpłynąć na naszych
zawodników?
Maciej Kocin Kociński opowiedział, ile kosztuje wędrówka własną,
niezależna ścieżką.
Pokazał zachwyt nad chwilą, radość z każdego ułamka sekundy
z muzyką.
Dał
nam szansę stworzenia
swojego dzieła muzycznego. Udało się !!!
Byłem pod wrażeniem możliwości, które dawał
sprzęt, którym dysponował i ciągle się
zastanawiam, czy efekt końcowy był bardziej jego zasługą, czy to my okazaliśmy
się po raz kolejny tak zdolni?
Piotr Kończal to kolejna osobowość, która potrafiła połączyć
talent muzyczny z talentem krasomówczym i pasją, co stanowi mieszankę wybuchową.
Niesamowite umiejętności tworzenia spójnego dzieła
posługując się niezależnie działającymi czterema kończynami.
Jego wystąpienie
stanowiło swojego rodzaju podróż przez Jego dojrzewanie z muzyką.
Najpierw uczył się warsztatu, tym samym muzyka stanowiła tło
dla tysięcy powtórzeń uczących właściwych ruchów, później był etap zachwytu nad
samym sobą, gdzie muzyka stanowiła pożywkę dla rozrastającego się „ego”,
kolejny krok, to pytania czy komercję da się połączyć ze sztuką, ale
jednocześnie czas nabierania pokory i odpowiedniego dystansu do siebie.
Podsumowaniem tej drogi był ostatni utwór i zdanie:
„ Granica między sztuką a chałturą jest bardzo trudna do
ustalenia, bo wyznaczamy ją sobie sami... Chwile, w których całym sobą jesteś w
tym co tworzysz, dają świadomość niepowtarzalności chwili; po drugiej stronie
jest myślenie o „kotlecie na stole”, ale najgorszy
dla twórcy jest moment, w którym przestaje
sobie zdawać z tych chwil sprawę”
My również wędrujemy swoją ścieżką osobistego rozwoju w
byciu człowiekiem i trenerem.
Również zaczynamy od techniki, dodajemy tysiące powtórzeń,
zachłystujemy się swoją wielkością, aby upaść na dno i podnieść się po raz
kolejny już jako ktoś dojrzalszy, ale ciągle niedoskonały.
Iwona Drejer
zrealizowała niezależne warsztaty teatralne rozpoczynając od właściwego
oddechu,
przez sposoby posługiwania się
głosem (przeponą), radzenie sobie ze stresem przed występem, posługiwanie się
wyobraźnią. Wreszcie postawiła przed nami zadanie stworzenia realnych
przedstawień. Każdy otrzymał konkretny opis swojej postaci, który trzeba było
rozwinąć w historię, za sprawą której pozostali wiedzieli z kim mają do
czynienia. Następnie
Iwona podzieliła
nas na zespoły, których zadaniem było wymyślenie akcji i zagranie małego
przedstawienia.
Niesamowite doświadczenie !!! (szczególnie jeżeli masz się
stać Domingiem - śpiewakiem operowym, gejem lub w wieku 50 lat i z dorobkiem
medali olimpijskich przyszło Ci się wcielić w rolę Izaury).
Ksiądz Antoni zaczął od … wspólnych ćwiczeń z uczestnikami
warsztatów!
Następnego dnia już pierwsza chwila wykładu była
zaskoczeniem, gdy stanął przed nami już jako ksiądz . Ale właśnie połączenie
Jego ogromnej sprawności z koloratką i spokojem z jakim odpowiadał na
najrozmaitsze, często bardzo prowokacyjne pytania: „jak reaguje ksiądz
na kobiety ?”- dla zainteresowanych
padła odpowiedź : „normalnie, jak każdy
mężczyzna ” -sprawiło, że był bardzo wiarygodny.
Ale to były tylko przedbiegi.
Przed naszym spotkaniem tylko księdzu Antoniemu postawiłem
specjalne zadanie!
Prosiłem, aby opowiedział o duchu w człowieku nie używając
słowa BÓG!
Uczynił to, moim zdaniem, fantastycznie
doświadczalnie pokazując jak zawodne potrafią
być zmysły zarówno cielesne, tzn. wzrok, słuch, smak, powonienie, dotyk, jak
duchowe pamięć, rozum i wola. Umieścił je wszystkie wewnątrz symbolu
nieskończoności rozważając trudności towarzyszące ustaleniu hierarchii ich
ważności, po czym w otwartym zakończeniu tego znaku umieścił mistrzostwo
tożsame z duchem!
Było to tyleż proste, co wymowne podsumowanie naszych warsztatów
rozpoczynających się od pytań : „jakim jesteś trenerem, jakim chcesz być?”
Czas na podsumowanie.
Moglibyśmy próbować stworzyć bardzo spektakularny wzorzec
sukcesu. Myślę, że dla wielu ludzi tylko taki doskonały i powtarzalny projekt
byłby uzasadnieniem tego typu przedsięwzięć. Jednak kłóciło by się to z ideami,
o których mówiliśmy w trakcie naszych spotkań.
Co w zamian?
Zaskoczenie!!!
W trakcie spotkań z Leszkiem Koziołem w identycznym momencie
padało podobne sformułowanie dotyczące porównania naszego zawodu z biznesem
(ponieważ padało w dwu niezależnych grupach wypowiedziane przez osoby, które
nie miały okazji się kontaktować mam prawo przypuszczać, że byli oni
wyrazicielami opinii całego środowiska trenerskiego):
„ Pan nie
rozumie!!! Pan
jest niezależny w biznesie!!! My mamy nad sobą Urzędników Państwowych, Prezesów
Związków i klubów, szefów wyszkolenia. Nie wszystko zależy od nas!!!”
Jakież było ich zaskoczenie, gdy okazało się, że każdy z
naszych gości, z którymi przyszło nam się spotkać ma swoje nazwijmy to organy
nadzorcze, które czasami przeszkadzają, czasami pomagają.
W biznesie są rady nadzorcze, w składzie których często
zasiadają przypadkowe osoby nie rozumiejące realiów danego przedsięwzięcia.
Czasami udaje ci się ich przekonać do swojej idei czasami nie. Ale to nie powód,
aby jeszcze przed rozpoczęciem szukać usprawiedliwienia dla porażki.
W teatrze przychodzi nam spotykać nie tylko wybitne
osobowości w swoim fachu. Często coś co wydaje się być doskonałym w oczach
artystów jest średnie w odbiorze widowni. Przychodzi nam przełknąć gorycz
porażki zdjęcia ze sceny i decyzji co robimy dalej?
Sztukę dla sztuki czy …no właśnie czy jest droga środka?
Muzycy grają siebie, ale tylko wówczas kiedy mają dość
odwagi i dokąd starcza im pieniędzy. Poza tymi granicami są już tylko
kompromisy.
Nawet księża ( może przede wszystkim oni) mają nad sobą
zwierzchników, którzy pozwalają im poruszać się myślami w określonych ramach.
Jednak problemem nie jest osoba lub instytucja, która jest
nad nami!!!
Jeżeli zaakceptujemy, że to jacyś „oni” nas ograniczają od
tego momentu przyjmujemy, że oddajemy swój los w ręce innych , zrzucamy ciężar
odpowiedzialności na kogoś, ubezwłasnowolniamy siebie samych!!!
„Jeżeli coś ci się nie powiedzie, nikt nie może cię
oskarżyć. Ale tracisz swa duszę!!!”
Jeżeli jesteś przekonany do własnej drogi, wejdź na nią nie
tłumacząc się już przed pierwszym krokiem, że „oni” ci przeszkadzają!
Nikt nie zwolni Cię tylko dlatego, że wyszedłeś poza
obowiązujące normy, jeżeli odniesiesz sukces!!!
Ale myślę, że zwyczajnie bezpieczniej jest chować się za
papiery, przepisy licząc, że w razie porażki zawsze mogę powiedzieć, że one
mnie ograniczały, a jednocześnie dzięki nim mogę liczyć mimo wszystko na
przedłużenie umowy.
Uwielbiam to co robię !!! Sukces jest wartością dodaną, ale
jednocześnie tylko względną!!!
W każdy ułamek sekundy treningu wkładam 100% siebie, każdy
zawodnik jest dla mnie całym światem.
Każdy trener, który chce dzielić się ze mną swoimi
doświadczeniami buduje ze mną organizację sukcesu.