Film
Grafiki
Kontakt
Aktualności



Newsletter
Jeśli chcesz otrzymywać informację
podaj swój adres email:



       



O czystość dba:








Wtorek, 03 sierpnia 2010, 14:28
AKADEMIA TRENERSKA - WARSZTATY INTERPERSONALNE
akademia-trenerskawarsztaty-interpersonalne
Niewielu z Was wie, że City-Zen jest współtwórcą projektu cyklu szkoleń dla trenerów pracujących i współpracujących z kadrą olimpijską i narodowa różnych dyscyplin sportowych. Pierwsze warsztaty interpersonalne "Poszukiwanie własnej drogi w zawodzie trenera" odbyły się jesienią i zimą 2009 roku, kontynuacja nastąpiła w maju 2010 roku. Zapraszamy do lektury >>>>>





Kto dał mi (nam - współtwórcą projektu był Piotr Szymkowiak) prawo szkolić trenerów!?

Najwybitniejszych trenerów w Polsce!!!!

 

Tego mi nie wolno!!!

Nigdy bym się nie ośmielił…

 

Kursy trenerskie organizowane przez Akademię Trenerską to bardziej warsztaty wzajemnej inspiracji, w trakcie których chcieliśmy przemycić jak najwięcej elementów NLP z zakresu synergii działania oraz zrobić pierwszy krok ku organizacji uczącej się.

Moja rola ograniczyła się do:

1)   stworzenia płaszczyzny, na której mogliby oni zacząć się komunikować

2)   zaproszenia do współpracy silnych osobowości różnych dziedzin życia i dania Im możliwości zaprezentowania swojego spojrzenia na życie i na swoją profesję

      3)   próby przełożenia Ich doświadczeń na język sportu

      4)  dania  nowego spojrzenia na zagadnienie   równowagi ciała i umysłu przez pryzmat      

           nowych ćwiczeń (rower stacjonarny przy muzyce , różne przedmioty w doskonaleniu czucia głębokiego, wiele przedmiotów w doskonaleniu szerokiego postrzegania)

 

Piotr Szymkowiak  był odpowiedzialny za:

1)    narzędzia do sprawnej komunikacji

2)    nowe doświadczenia za sprawą  prowokacji

3)    kontrola struktury całego przedsięwzięcia

    

Udało się zaprosić do współpracy kilka osób z tak różnych branż jak biznes, teatr,  malarstwo, muzyka, kościół:

mgr Rafał Kozioł – właściciel Szkoło Jogi we Wrocławiu, dyplomowany nauczyciel jogi B.K.S. Iyengara
mgr Leszek Kozioł – z wykształcenia inżynier automatyk, prezes „Radia   ESKA”, uczestnik maratonów MTB
mgr Iwona Drejer – aktorka scen muzycznych (Teatr Nowy w Poznaniu, Teatr Wytwórnia w Warszawie), animatorka, menedżer kultury
mgr Maciej Kocin Kociński – muzyk sesyjny jazzowy (saksofon + klarnet), kompozytor, nauczyciel, założyciel grupy „Soundcheck”
mgr Piotr Kończal – perkusista, kompozytor, muzyk - instrumentalista sesyjny, założyciel grupy Young Band , Właściciel Agencji Artystycznej Kończal - Szwarc
mgr Marcin Burakowski -  pracownik firmy Evergo, MIT – Sloan School of Manngment
Ojciec Rafał Sergiusz Niziński – profesor
mgr Adam Kołodziejczyk – od 5 lat dyrektor generalny Forda Polska, wcześniej Toyota
dr ks. Antoni Klupczyński – wykładowca Wydziału Teologicznego w Poznaniu , duszpasterz Poznańskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, duszpasterz Środowisk Twórczych
mgr Elhan Hadżijew – artysta malarz, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Baku

 

Co ich łączy?

PASJA   -  POSZUKIWANIE -   ODWAGA – NIESKOŃCZONOŚĆ i…aktywność fizyczna!!!

 

Co nam (trenerom) podarowali w trakcie naszych spotkań?

 

Adam Kołodziejczyk  przedstawił dwie odrębne filozofie korporacyjne : TOYOTY i  FORDA Porównał obie wymieniając słabe i silne strony, ale jednocześnie dając sygnał, że można, podążając bardzo różnymi drogami, jednak osiągnąć sukces. Podkreślił jednak, że nawet w korporacyjnych systemowych rozwiązaniach najważniejsi są ludzie!

„Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy po przyjściu do Forda, to fotel prezesa odwrócony plecami do ludzi”…” rozpocząłem od informacji, że jestem dla nich, ustawiłem się do nich twarzą”

 

Jak często odwracamy się plecami do naszych zawodników?

 

Marcin Burakowski starał się odpowiedzieć na nurtujące nas wszystkich pytanie „ dlaczego mamy kryzys?”

Bo jest zbyt dużo pośredników na drodze od wytwórcy do konsumenta!!!

Każdy z nich narzuca ogromną marżę na swoje „usługi” nazwijmy je eksperckimi, ale żadnemu z nich nie zależy tak naprawdę ani na wytwórcy ani na ostatecznym konsumencie.

 

Kto w naszej branży jest twórcą   a kto konsumentem? Ilu jest pośredników pomiędzy trenerem a zawodnikiem, ilu kolejnych pomiędzy sportowcami a odbiorcami emocji w trakcie trwania zawodów?

 

Leszek Kozioł „ Niezależnie od pracy jaką wykonujesz musisz mieć jakąś odskocznię, która pozwoli Ci spojrzeć na problemy z większym dystansem”,   „ Im większa odpowiedzialność i stres, tym bardziej staje się to niezbędne” . To zapewnia równowagę.

 

Czy jako trener znalazłeś   dla siebie coś, poza sportem, co pozwala Ci na właściwy dystans w ocenie sytuacji?

 

Elhan Hadźijew - w zasadzie można by   zamknąć jego wykład w słowie Pasja.

Było czymś niewyobrażalnym, co robił ze słuchaczami w trakcie trzech godzin.

Pozwolę sobie zacytować kilka myśli, które padły w czasie spotkań z Elhanem:

„Musisz ciągle zadawać sobie pytanie czy chcesz tworzyć czy kopiować”,

„Twój obraz jest centrum wszechświata, Twój zawodnik jest centrum wszechświata!” ,

„ Artysta tylko wydobywa dzieło z kamienia pozbywając się rzeczy zbędnych,  ale ono już tam jest!”

Czyż nie są one ideami, nad którymi powinni zastanowić się trenerzy?

Zachwyt jaki wyrażał przy żywych obrazach, które tworzyliśmy był tyleż prawdziwy co energetyczny. Dostaliśmy cudowne potwierdzenie naszej wrażliwości na sztukę.

Czuliśmy kompozycję mimo, że niektórzy artyści po Akademii Sztuk Pięknych tego nie potrafią!!!

I wreszcie zdanie, które dla mnie osobiście było swojego rodzaju podsumowaniem:

„ Dobry obraz będzie Cię wychowywał samą swoją obecnością na ścianie!”.

 

Jeżeli to potrafi „martwy” przedmiot to kim my jesteśmy, jeżeli, mając dużo większe możliwości wyrazu, nie potrafimy wpłynąć na naszych zawodników?

 

Maciej Kocin Kociński opowiedział, ile kosztuje wędrówka własną, niezależna ścieżką.

Pokazał zachwyt nad chwilą, radość z każdego ułamka sekundy z muzyką.

Dał   nam szansę stworzenia swojego dzieła muzycznego. Udało się !!!

Byłem pod wrażeniem możliwości, które dawał   sprzęt, którym dysponował i ciągle się zastanawiam, czy efekt końcowy był bardziej jego zasługą, czy to my okazaliśmy się po raz kolejny tak zdolni?

 

Piotr Kończal to kolejna osobowość, która potrafiła połączyć talent muzyczny z talentem krasomówczym i pasją, co stanowi mieszankę wybuchową.

Niesamowite umiejętności tworzenia spójnego dzieła posługując się niezależnie działającymi czterema kończynami.

 Jego wystąpienie stanowiło swojego rodzaju podróż przez Jego dojrzewanie z muzyką.

Najpierw uczył się warsztatu, tym samym muzyka stanowiła tło dla tysięcy powtórzeń uczących właściwych ruchów, później był etap zachwytu nad samym sobą, gdzie muzyka stanowiła pożywkę dla rozrastającego się „ego”, kolejny krok, to pytania czy komercję da się połączyć ze sztuką, ale jednocześnie czas nabierania pokory i odpowiedniego dystansu do siebie.

Podsumowaniem tej drogi był ostatni utwór i zdanie:

„ Granica między sztuką a chałturą jest bardzo trudna do ustalenia, bo wyznaczamy ją sobie sami... Chwile, w których całym sobą jesteś w tym co tworzysz, dają świadomość niepowtarzalności chwili; po drugiej stronie jest myślenie o „kotlecie na stole”, ale najgorszy   dla twórcy jest moment, w którym przestaje sobie zdawać z tych chwil sprawę”

 

My również wędrujemy swoją ścieżką osobistego rozwoju w byciu człowiekiem i trenerem.

Również zaczynamy od techniki, dodajemy tysiące powtórzeń, zachłystujemy się swoją wielkością, aby upaść na dno i podnieść się po raz kolejny już jako ktoś dojrzalszy, ale ciągle niedoskonały.

 

Iwona Drejer   zrealizowała niezależne warsztaty teatralne rozpoczynając od właściwego oddechu,  przez sposoby posługiwania się głosem (przeponą), radzenie sobie ze stresem przed występem, posługiwanie się wyobraźnią. Wreszcie postawiła przed nami zadanie stworzenia realnych przedstawień. Każdy otrzymał konkretny opis swojej postaci, który trzeba było rozwinąć w historię, za sprawą której pozostali wiedzieli z kim mają do czynienia. Następnie   Iwona podzieliła nas na zespoły, których zadaniem było wymyślenie akcji i zagranie małego przedstawienia.

Niesamowite doświadczenie !!! (szczególnie jeżeli masz się stać Domingiem - śpiewakiem operowym, gejem lub w wieku 50 lat i z dorobkiem medali olimpijskich przyszło Ci się wcielić w rolę Izaury).

 

 

Ksiądz Antoni zaczął od … wspólnych ćwiczeń z uczestnikami warsztatów!

Następnego dnia już pierwsza chwila wykładu była zaskoczeniem, gdy stanął przed nami już jako ksiądz . Ale właśnie połączenie Jego ogromnej sprawności z koloratką i spokojem z jakim odpowiadał na najrozmaitsze, często bardzo prowokacyjne pytania: „jak reaguje ksiądz   na kobiety ?”- dla zainteresowanych   padła odpowiedź : „normalnie, jak każdy mężczyzna ” -sprawiło, że był bardzo wiarygodny.

Ale to były tylko przedbiegi.

Przed naszym spotkaniem tylko księdzu Antoniemu postawiłem specjalne zadanie!

Prosiłem, aby opowiedział o duchu w człowieku nie używając słowa BÓG!

Uczynił to, moim zdaniem, fantastycznie  doświadczalnie pokazując jak zawodne potrafią być zmysły zarówno cielesne, tzn. wzrok, słuch, smak, powonienie, dotyk, jak duchowe pamięć, rozum i wola. Umieścił je wszystkie wewnątrz symbolu nieskończoności rozważając trudności towarzyszące ustaleniu hierarchii ich ważności, po czym w otwartym zakończeniu tego znaku umieścił mistrzostwo tożsame z duchem!

Było to tyleż proste, co wymowne podsumowanie naszych warsztatów rozpoczynających się od pytań : „jakim jesteś trenerem, jakim chcesz być?”

Czas na podsumowanie.

 

Moglibyśmy próbować stworzyć bardzo spektakularny wzorzec sukcesu. Myślę, że dla wielu ludzi tylko taki doskonały i powtarzalny projekt byłby uzasadnieniem tego typu przedsięwzięć. Jednak kłóciło by się to z ideami, o których mówiliśmy w trakcie naszych spotkań.

 

Co w zamian?

 

Zaskoczenie!!!

W trakcie spotkań z Leszkiem Koziołem w identycznym momencie padało podobne sformułowanie dotyczące porównania naszego zawodu z biznesem (ponieważ padało w dwu niezależnych grupach wypowiedziane przez osoby, które nie miały okazji się kontaktować mam prawo przypuszczać, że byli oni wyrazicielami opinii całego środowiska trenerskiego):

„ Pan nie   rozumie!!! Pan jest niezależny w biznesie!!! My mamy nad sobą Urzędników Państwowych, Prezesów Związków i klubów, szefów wyszkolenia. Nie wszystko zależy od nas!!!”

Jakież było ich zaskoczenie, gdy okazało się, że każdy z naszych gości, z którymi przyszło nam się spotkać ma swoje nazwijmy to organy nadzorcze, które czasami przeszkadzają, czasami pomagają.

W biznesie są rady nadzorcze, w składzie których często zasiadają przypadkowe osoby nie rozumiejące realiów danego przedsięwzięcia. Czasami udaje ci się ich przekonać do swojej idei czasami nie. Ale to nie powód, aby jeszcze przed rozpoczęciem szukać usprawiedliwienia dla porażki.

W teatrze przychodzi nam spotykać nie tylko wybitne osobowości w swoim fachu. Często coś co wydaje się być doskonałym w oczach artystów jest średnie w odbiorze widowni. Przychodzi nam przełknąć gorycz porażki zdjęcia ze sceny i decyzji co robimy dalej?

Sztukę dla sztuki czy …no właśnie czy jest droga środka?

Muzycy grają siebie, ale tylko wówczas kiedy mają dość odwagi i dokąd starcza im pieniędzy. Poza tymi granicami są już tylko kompromisy.

Nawet księża ( może przede wszystkim oni) mają nad sobą zwierzchników, którzy pozwalają im poruszać się myślami w określonych ramach.

 

Jednak problemem nie jest osoba lub instytucja, która jest nad nami!!!

Jeżeli zaakceptujemy, że to jacyś „oni” nas ograniczają od tego momentu przyjmujemy, że oddajemy swój los w ręce innych , zrzucamy ciężar odpowiedzialności na kogoś, ubezwłasnowolniamy siebie samych!!!

„Jeżeli coś ci się nie powiedzie, nikt nie może cię oskarżyć. Ale tracisz swa duszę!!!”

Jeżeli jesteś przekonany do własnej drogi, wejdź na nią nie tłumacząc się już przed pierwszym krokiem, że „oni” ci przeszkadzają!

Nikt nie zwolni Cię tylko dlatego, że wyszedłeś poza obowiązujące normy, jeżeli odniesiesz sukces!!!

Ale myślę, że zwyczajnie bezpieczniej jest chować się za papiery, przepisy licząc, że w razie porażki zawsze mogę powiedzieć, że one mnie ograniczały, a jednocześnie dzięki nim mogę liczyć mimo wszystko na przedłużenie umowy.

 

Uwielbiam to co robię !!! Sukces jest wartością dodaną, ale jednocześnie tylko względną!!!

W każdy ułamek sekundy treningu wkładam 100% siebie, każdy zawodnik jest dla mnie całym światem.

Każdy trener, który chce dzielić się ze mną swoimi doświadczeniami buduje ze mną organizację sukcesu.

To wszystko!


Bogumił Głuszkowski, maj 2010