Film
Grafiki
Kontakt
Aktualności



Newsletter
Jeśli chcesz otrzymywać informację
podaj swój adres email:



       



O czystość dba:








Wtorek, 30 listopada 2010, 12:03
Zawody Rollboardowe oczami zwycięzcy: Maćka Stankowskiego.
zawody-rollboardowe-oczami-zwyciezcy-macka-stankowskiego
W weekend 12-14 listopada na MTP odbyły się największe w Polsce targi żeglarskie BoatShow, które przyciągnęły fanów tej dyscypliny nie tylko z Poznania, ale całego kraju. Wśród osób odwiedzających te targi znaleźli się też najlepsi zawodnicy z różnych klas żeglarstwa (w tym kadra narodowa). Poniżej relacja Maćka Stankowskiego z zawodów na rollboardzie.


Jeżeli temperatura powietrza spada znacznie poniżej 10C a na dworze jest szaro-buro, ludzie chodzą ubrani w zimowe kurtki oznacza to, że nadszedł koniec sezonu letniego w Polsce. Bardzo szybko można zatęsknić za klimatem plaży, windsurfingu i wakacji. Dlatego właśnie ekipa DISSA postanowiła po raz drugi zorganizować event „halowe zawody rollboradowe”(rollboard czyli połączenie windsurfingu z deskorolką). Zawody odbyły się drugiego dnia targów BoatShow na terenie Międzynarodowych Targów Ponzańskich. W hali numer 9 czyli miejscu całego zamieszania można było poznać najnowszy sprzęt windsurfingowy i kajtowy na stoisku Easy-windsurfing, można było także przetestować TrickBoardy, opaskę PowerBalance, oraz siedząc w halowym „Beach Barze”, każdy miał okazje podziwiać wyczyny zawodników na torze do skimboarda i rollboarda.

Pierwszy dzień targów przewidziany był na rozgrzewkę i wybranie odpowiedniego sprzętu do warunków panujących w hali. Już od godziny 10 zostało uruchomionych 10 wiatraków o sporej mocy. Na początku zjawili się zawodnicy z Poznania jednak z czasem można było zauważyć coraz większą liczbę rollboarderów z całej Polski. Na zawody przyjechali zawodnicy z czołówki polskiego Freestyle tacy jak Piotrek Staszczyński, Robert Sosnowski, bracia Paweł i Mateusz Kazimierczak. Mimo, że zawody odbywały się w konkurencji Freestyle na zawodach zagościli także zawodnicy znani z konkurencji wave i slalom tacy jak Maciek Rutkowski, Wojtek Mroczyński i Michał Aftowicz. W sumie zgłosiło się do zawodów 28 zawodników. Na rozgrzewce można było zaważyć bardzo różnorodny sprzęt niektórzy używali deskorolek skatowych, inni moutainbordów a jeszcze inni prezentowali konstrukcje własnej roboty podobne do turfdog. Ja natomiast postawiłem na longboarda.

13.11 czyli dzień zawodów. Pierwsze heaty wystartowały ok. godz 12. Od początku wyróżniającymi się zawodnikami byli Robert Sosnowski i Piotrek Staszczyński którzy jeździli na desce z dwoma obrotowymi kółkami z przodu (połączenie wózka sklepowego z deskorolką) pozwalało im to na kręcenie trików new style z podwójną a nawet potrójna rotacją. W znakomitej dyspozycji był także drugi zawodnik pierwszej edycji Maciek „Mayer” Paszczak, który reprezentował oldschoolową technike jazdy.


Po doświadczeniu z zeszłorocznych zawodów postanowiłem połączyć oldschoolowy styl jazdy z trikami nowej szkoły freestyle na pełnym powerze. Pierwszy i drugi heat przeszedłem bez większych problemów jednak w trzecim heacie zaczęły się schodki, gdyż trafiłem na Mayera, który jest mistrzem oldschoolowych trików. Na szczęście sędziom bardziej spodobały się moje kombinacje manewrów. Kolejny pojedynek to półfinał z Piotrkiem Staszczyńskim tu było bardzo trudno, Piotrek robił między innymi double punety, double gozzady, funnele, cana bravy a nawet tripple flaki! Ja nie odpuściłem i dałem z siebie wszystko starałem się wykonywać wszystkie triki na jak największej prędkości nie wychodząc ze „ślizgu” a właściwie to bez zatrzymania. Udało mi się ustać miedzy innymi air flake, gozzade clock i funnela diablo. Sędziowie zanotowali także shake i sskono. To był chyba mój najlepszy przejazd i udało mi się wejść do ścisłego finału gdzie zmierzyłem się z Robertem Sosnowskim. O trzecie miejsce walczyli: czarny koń zawodów czyli Jarek Łęgowski i Piotrek Staszczyński. Jarek, który wyeliminował kilku naprawdę dobrych zawodników z heatu na heat prezentował coraz lepsze triki jednak nie zdołał pokonać Piotrka, który miał lepszy przejazd w znakomitym stylu. W finale zmierzyłem się z Robertem Sosnowskim. Mimo ze jesteśmy dobrymi kumplami to ani jeden ani drugi nie odpuścił nawet na chwile w rywalizacji o pierwsze miejsce. Każdy z nas starał się zaprezentować z jak najlepszej strony i zrobić jak największy show przed publicznością. Robert popisywał się trikami: flaka, funnel,double gazzada,double puneta, cana brava czy nawet loop. Ja natomiast odpowiedziałem także flakami, gozzadą clock, funellem diablo czy eslider a wszystko to połączone płynnymi przejściami. Na koniec zaprezentowałem zupełnie nowy trik! Mianowicie eslider skakany z gozzady to właśnie ten trik chyba przesądził o moim zwycięstwie. W finale miałem ogromne szczęście, ponieważ jakieś 30 sekund przed końcem heatu złamałem deskę jednak to nie przeszkodziło mi w wygranej.

Wieczorem po zawodach w klubie SQ odbyło się zakończenie zawodów, wręczenie nagród i szalona impreza do białego rana. Główną nagrodą był bilet na wyspę Rodos ufundowany przez firmę 4sun Travel, nagrody ufundowali także organizatorzy targów Boatshow, hydrosfera.pl oraz Dissstyle.

Trzeci dzień to dzień chilloutu, można było bez rywalizacji pojeździć na rollboardzie, przejść się po innych halach targów poznańskich i podziwiać ogromne motorówki i żaglówki, lub po prostu usiąść i porozmawiać o minionym i przyszłym sezonie.

Podsumowując, podczas drugich w Polsce i prawdopodobnie na świecie Zawodów Rollboardowych Poznań stał się centrum polskiego windsurfingu. Takie zawody to nie tylko rywalizacja o zwycięstwo ale także doskonała okazja do spotkania się po sezonie, wymiany poglądów na temat techniki, sprzętu, czy wyjazdów. Wielkie brawa należą się organizatorom za inicjatywę zorganizowania tego typu zawodów jak i trud, który włożyli w przygotowanie hali.

Maciek Stankowski (Easy-windsurfing, Blue Berry Bar, Post Dali Plaża, Vandal)